Walkman i jesteś gość

Przechadzając się po mieście co rusz widzimy osoby ze słuchawkami na uszach. Im większe słuchawki tym więcej kosztują, a im więcej kosztują tym lepsze mają parametry.

Muzyki na słuchawkach słucha dziś każdy, choć chyba zdecydowanie częściej widzimy mężczyzn w gadżeciarskich słuchawkach. I pomyśleć, że dziś mamy zupełnie inne parametry zestawu muzycznego niż w latach 90-tych.

Dzisiaj nosimy duże słuchawki i cienki telefon, mp3, mp4, iPhone itp. A kiedyś? Zupełnie na odwrót.

Duże słuchawki w latach 90-tych były „obciachem”. Modni byli mężczyźni, którzy nosili miniaturo, ledwo zauważalne słuchawki – nieraz widoczny był tylko kabelek.

Skąd płynęła muzyka? Z Walkmana. Kwadratowy, plastikowy walkman przypominał niewielkie pudełeczko.

Mężczyźni przypinali go najczęściej do pasku od spodni – tak, żeby był widoczny. Do zestawu obowiązkowy był plecak, w którym nosiło się kasety.

W końcu muzyka nagrana na nich nie trwała długo, a kto chciałby słuchać w kółko tej samej? Walkman był synonimem prawdziwego luksusu.