Coraz częściej w różnego rodzaju mediach można usłyszeć o tym, że Polacy zamiast korzystać ze specjalistycznej wiedzy lekarzy wolą leczyć się u doktora Google.

„Doktor Google” – tak z przekąsem mówi się o tym, że coraz więcej z nas szuka diagnozy swojego stanu zdrowia w Internecie.

I tak, podejrzewając zwykłe przeziębienie, bo wskazują na niego objawy, które wystąpiły, to znaczy ból głowy, gorączka, kaszel, katar, czasem bóle mięśni albo stawów opisujemy je w sieci, po czym dostajemy informację, że cierpimy na raka mózgu czy inne poważne schorzenia, których nigdy byśmy nie podejrzewali.

Samodzielne leczenie się w Internecie jest bardzo niebezpieczne.

Po pierwsze, czasem możemy w taki sposób przeoczyć moment, w którym zaczyna się jakaś poważna dolegliwość, która nie powinna być przez nas zbagatelizowana.

Po drugie, możemy najzwyczajniej w świecie popsuć sobie humor, myśląc, że jesteśmy przeziębieni, gdy tymczasem Internet sugeruje dość poważną chorobę.

Dlatego warto pamiętać, że w razie wystąpienia jakichkolwiek niepokojących objawów, warto skonsultować się z lekarzem.

helpdesk.duzy.net.pl